Cudowne świątynie Ankgoru

Dziś wyruszamy na zwiedzanie świątyń w kompleksie Ankgor, wpisanym na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO. Jest to pozostałość po dawnej stolicy Imperium Khmerskiego, które istniało w okresie od 802 do 1432 roku. We współczesnym języku khmerskim „angkor” to stolica lub święte miasto.

Znowu przyszło wstać w środku nocy, bo na piątą rano umówiliśmy się z naszym tuk-tukowcem. Wychodzimy z naszego hotelu i trzeba zakombinować coś do jedzenia. Uliczny sprzedawca chce z nas zedrzeć 3 USD za cztery małe kukurydziane bułeczki. Po małych negocjacjach płacimy ostatecznie jednego dolara za wszystko i ładujemy się do tuk-tuka, który już na nas czeka od dobrych paru chwil.

Zmierzamy na wschód słońca w kierunku największej, najważniejszej i najbardziej znanej świątyni w kompleksie Angkoru, czyli Ankgor Wat .

Na miejscu okazuje się, że oprócz nas jest już tam tysiąc Japończyków i pięć tysięcy Chińczyków dźwigających aparaty z półmetrowym obiektywem i błyskających dookoła fleszem. Innych nacji deko mniej.

Wschód słońca okazuje się być przeciętny, ale sam Ankgor Wat jest przepiękny. Kawał historii zamknięty w tych ruinach.

Obieramy odwrotny kierunek niż skośnoocy i jedziemy do słynnej świątyni Ta Prohm, która znajduje się poza murami miasta. Docieramy tam i doznajemy fantastycznego uczucia – jesteśmy sami!

W promieniach porannego słońca świątynia wygląda przecudnie. Jest opleciona korzeniami olbrzymiego drzewa. Nie dziwi fakt, ze wybrano to miejsce do kręcenia zdjęć z filmu „Thomb Raider”, bo ma niepowtarzalny klimat. Dodatkowo atmosferę potęgują niesamowite odgłosy ptaków.

Po drodze do kolejnej świątyni Preah Khan mijamy kilka mniejszych świątynek. Zwiedzanie Preah Khan zaczynamy od najpiękniejszej wschodniej bramy.

Dochodzimy do murów świątyni i wchodzimy w labirynt korytarzy. Jest tu mnóstwo różnych zakamarków, a każdy z nich ma swoją historię. Z tego miejsca nie chciałam wychodzić chyba przez godzinę, tak cudnie tu było.

Ciekawe, co też fotografuje Nigel?

Jeden z policjantów, który chce zarobić dolara, wciąga nas w opowieści o świątyni i pokazuje miejsca, których normalnie nie odwiedzają turyści.

Najpiękniejszy fragment świątyni zdecydowanie stanowi ta część, która jest opleciona konarami olbrzymiego drzewa.

Mamy okazję poczuć się tu jak Indiana Jones. Ta świątynia jest niesamowita i dosłownie powala na kolana. Jest tyle różnych korytarzy, że można się naprawdę zgubić.

Z Preah Khan tuk-tuk wiezie nas do olbrzymiego kompleksu świątyń Ankgor Thomb. Jest ich przynajmniej siedem i praktycznie wszystkie zwiedzamy. Na niektóre trzeba się wspinać. Wejście na Royal Palace jest ok, ale z zejściem jest już dużo gorzej.

Ciekawa jest też świątynia Baphuon, olbrzymia i bardzo masywna.

Po drodze mijamy inne śliczne budowle. Tutaj na przykład świątynia ze słonikami.

Ale chyba najpiękniejsza z całego kompleksu jest świątynia Bayon. Pełna niesamowitych płaskorzeźb i wież ozdobionych głowami skierowanymi w cztery strony świata. Wbrew pozorom trzeba się tu trochę powspinać po schodach.

Pośrodku świątyni biegną korytarze z licznymi framugami drzwi. Mamy  okazję do zrobienia naprawdę pięknych zdjęć.

Na temat świątyń Ankgoru można mówić wiele. Opisano je już tysiące razy, a może nawet więcej. Powiem tylko, że jest to jedno z najpiękniejszych i najbardziej klimatycznych miejsc na świecie jakie widzieliśmy i zdecydowanie rekomendujemy je zwiedzić. Niesamowite, że mury świątyń przetrwały tyle lat.

Zwiedzanie zajęło nam przynajmniej osiem godzin i jesteśmy totalnie zmęczeni. Nie wspomnę o upale, jaki tu panuje. A deszczu nie było od całych trzech dni. Wlewamy w siebie hektolitry wody.

Po południu wracamy do hotelu, a potem idziemy do khmerskiej restauracji na obiad. Jedzenie jak zwykle pyszne. I chyba lepiej nam smakuje niż w Tajlandii.

Ponieważ od paru dni śpimy zaledwie po 3-5 godzin dziennie, więc jesteśmy naprawdę wykończeni. Po małym piwku robimy sobie popołudniową drzemkę..

Może Ci się również spodoba

Jeśli masz ochotę, oceń lub skomentuj ten artykuł

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.