Hoi An – najciekawsze miasteczko w środkowym Wietnamie

Podróż z Hue do Hoi An była przeżyciem samym w sobie. Parę godzin jazdy przez wyjątkowo piękne tereny i kilka przystanków na trasie w co ciekawszych miejscach. Zwiedziliśmy majestatyczne grobowce cesarzy wietnamskich, pospacerowaliśmy po urokliwej plaży Lang Co, posiedzieliśmy w knajpce nad malowniczą laguną Lang Co i nacieszyliśmy oczy w świetnych punktach widokowych na przełęczy Hai Van Pass. Po drodze minęliśmy również Góry Marmurowe, do których zrobiliśmy sobie wypad kilka dni wcześniej stacjonując w Da Nang.

Hoi An

Jako, że podróżowaliśmy sobie bez pośpiechu, to do miasteczka Hoi An dotarliśmy dobrze po południu. Kierowca podwiózł nas pod samą bramę naszego hotelu, który z zewnątrz nie zrobił na nas większego wrażenia. Ale po tym, jak gdy weszliśmy do środka.. stwierdziliśmy, że to był strzał w przysłowiową dziesiątkę.

The Earth Villa

Hotel, który sobie wybraliśmy na najbliższe cztery dni – The Earth Villa – to absolutnie fantastyczne miejsce do zatrzymania się w Hoi An. Hotel jest mały, kameralny i ma bodajże dziewięć pokoi. Wewnątrz posesji jest mały basen, otoczony pięknymi roślinami i palmami. Bardzo zadbane miejsce. Uprzejma i pomocna obsługa. Śniadania takie, że palce lizać i w ilości „jesz ile chcesz”. Do tego najlepsza kawa ever!

Mieliśmy zarezerwowany superior room. Cena 25 USD za noc + śniadanie. Pokój okazał się duży, gustownie urządzony i dobrze wyposażony. Do tego olbrzymia łazienka ze świetnym prysznicem. AC, wi-fi działało bez zarzutu.

Chùa Nam Quang Theravāda

W okolicy naszego hotelu odkryliśmy małą świątynię buddyjską Chùa Nam Quang Theravāda. Wbrew pozorom, w porównaniu do innych azjatyckich krajów, buddyzm w Wietnamie nie jest wiodącą religią. Zdecydowana większość społeczeństwa jest wierna tradycyjnym religiom plemiennym lub nie wyznaje żadnej religii. Poza tym znajduje się tu nieliczna grupa wyznawców chrześcijaństwa, islamu i innych religii.

Centrum Hoi An

Lampiony to prawdziwa wizytówka Hoi An. Są praktycznie wszędzie. Piękne i kolorowe. Wieczorem wyglądają po prostu olśniewająco, szczególnie w klimatycznym Old City, któremu poświęcimy oddzielny (zasłużony) wpis.

Poniżej największe targowisko Cho Hoi An, gdzie można przekąsić mnóstwo pysznych lokalnych specjałów.
O targowisku i o tym, co warto zjeść w Hoi An, będziemy mówić w oddzielnym wpisie Kulinarne perełki Hoi An.

Nigel postanowił dziś zaryzykować życie i wybrał się do miasteczkowego barbera 😉 Opcja full service: golenie długą brzytwą, czyszczenie uszu i oczu. Usługa została wykonana perfekcyjnie, a wrażenia bezcenne!

Po raz kolejny podziwialiśmy typowe dla całej Azji instalacje elektryczne. Do dziś nie przestają nas zadziwiać i niezmiennie zastanawiamy się jak te konstrukcje funkcjonują bez większego szwanku.

Hotel The Earth Villa jest położony mniej więcej w połowie drogi między Old City a plażą Cua Dai. W oba miejsca najprościej dojechać taxi, koszt raptem 30 000 dongów (około 5 zł). Można też się wybrać pieszo, jak ktoś ma ochotę. My zapragnęliśmy większych wyzwań i na plażę pojechaliśmy rowerami, które hotel udostępnia za darmo. Co jak co, ale jazda rowerem po Wietnamie bywa momentami wielkim wyzwaniem. Kto wie jak wygląda ruch uliczny w Azji, ten rozumie co mam na myśli. Jednak, aby zapuścić się w piękne okolice, pooglądać pola ryżowe w ich okazałości, rzekę i nadmorskie tereny Hoi An.. to zdecydowanie najlepszy środek transportu.

Pola ryżowe

Po drodze zatrzymaliśmy się na trochę przy cudownie zielonych polach ryżowych.

Song De Vong

Most nad rzeką De Vong. Stąd już niedaleko do Cua Dai Beach.

Cua Dai Beach

W końcu dotarliśmy do plaży. Rowery można zostawić za niewielką opłatą na parkingu. Cua Dai Beach może nie należy do tych plaż, które zapierają dech w piersiach, ale i nie jest najgorsza. Fajnie było tu przyjechać. Uwielbiamy  nadmorskie klimaty.

Zachód słońca nad rzeką De Vong.

Pięknie oświetlone Hoi An wieczorem.

The Earth Villa

Każdy wieczór, po całym dniu zwiedzania w upale, kończyliśmy w ten sam perfekcyjny sposób.. lądując w hotelowym basenie.

Spędziliśmy w Hoi An cztery fantastyczne dni. Miasteczko nas zachwyciło na maksa i naprawdę  żal było wyjeżdżać. Byliśmy tu zdecydowanie za krótko. W przyszłości z pewnością będziemy chcieli jeszcze wrócić do Hoi An, bo nie udało się zobaczyć wszystkiego. A jeśli tak się stanie, to na 100% wrócimy do The Earth Villa. To świetne miejsce na nocleg w niezłej lokalizacji, bardzo ładne i ultra czyste pokoje, wyśmienite śniadania i bardzo przyjemna obsługa. W dniu wyjazdu dostaliśmy w prezencie butelkę lokalnego winka i talerz pysznych owoców. To się nazywa dbanie o klienta.
O tym wszystkim, co widzieliśmy, co zwiedziliśmy i co jeszcze robiliśmy w Hoi An w ciągu tych czterech dni – będziemy mówić w kolejnych wpisach.

Może Ci się również spodoba

Jeśli masz ochotę, oceń lub skomentuj ten artykuł

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.