W odwiedzinach u żółwi Aldabra na wyspie Curieuse

Dzień zapowiadał się wyjątkowo ciekawie. Postanowiliśmy wybrać się na wyspę Curieuse do parku narodowego Curieuse Marine National Park.
W agencjach można wykupić wycieczki w różnych opcjach czasowych i żywieniowych, gdzie cena wynosi od 70 euro w górę za osobę. Nas interesowało jedynie przedostanie się na wyspę Curieuse i w tym celu skorzystaliśmy z usług taxi boat w agencji Sagittarius, mieszczącej się przy plaży Cote d’Or. Transport tam i z powrotem kosztował nas 25 euro od osoby (+200 rupii opłaty za wstęp do parku narodowego). Umówiliśmy się na odbiór z wyspy Curieuse o konkretnej godzinie, a zapłaciliśmy po powrocie na wyspę Praslin. Jasny i konkretny układ.

Ciekawe formacje skalne na brzegu wyspy Curieuse.

Wyspa Curieuse leży kilkaset metrów od Praslin i zajmuje piąte miejsce pod względem wielkości na Seszelach. Poza tym jest nietkniętym rajem i ma niesamowicie fotogeniczną scenerię. Cudne granitowe seszelskie głazy, skaliste wybrzeża, gigantyczne żółwie morskie, palmy coco de mer, bagna mangrowe i bujne lasy namorzynowe.

Na wyspie największą atrakcją jest setka swobodnie żyjących gigantycznych żółwi Aldabra, które przywieziono tu w celu rozmnażania gatunku. Wykarmiliśmy i wygłaskaliśmy wszystkie możliwe zwierzaki.

Żółw zajadający banany z ręki jest naprawdę fascynującym widokiem i można stracić czujność, czego doświadczył Nigel, gdy poczuł nagle nacisk jakichś 50 kg na swojej stopie. Będzie długo pamiętał, że trzeba zachować ostrożność przy karmieniu tych wielkich zwierzaków.

Powoli przez parę godzin eksplorowaliśmy sobie wysepkę. Oczywiście, żeby nie było za łatwo, trzeba było się sporo wspinać. Co jakiś czas na trasie spotykaliśmy pojedyncze żółwie i zapas bananów w plecaku bardzo się przydał.

Trasa wiodła przez malownicze mangrowce, bagienka, lasy namorzynowe i skałki. Namorzyny na wyspie Curieuse zapewniają ochronę i schronienie drobnym skorupiakom.

W pewnym momencie trzeba było wspinać się po stromych schodach, które jak się okazało doprowadziły nas do punktu widokowego Curieuse Causeway.

Warto wspomnieć, że wyspa Curieuse była wykorzystywana w latach 1829-1900 jako więzienie dla trędowatych. Był to jeden z najsmutniejszych rozdziałów w historii Seszeli. Pierwszymi więźniami obozu na Curieuse byli afrykańscy niewolnicy, głównie z Mauritiusa. 
W latach 1837-1875 chorymi na trąd opiekował się  Dr  William MacGregor. Ciężko pracował, aby poprawić warunki trędowatym. W 1873 roku zbudował na wyspie dla siebie i swojej żony dom, który zachował się do dziś w niezłym stanie. Nazywany jest Domem Doktora i jest teraz pomnikiem narodowym.

Dom doktora Williama MacGregora mieści się na wzgórzu, z którego roztacza się piękny widok na ocean i na wyspę Praslin. Wewnątrz można obejrzeć wystawę poświęconą historii trędowatych.

Nieopodal Domu Doktora jest tak zwana strefa BBQ. Osoby, które wykupiły wycieczki z poczęstunkiem, tutaj mogły zjeść kawałek ryby lub kurczaka z ryżem i sałatką. Trochę mało luksusowo, jak na posiłek za ponad 30 euro.

Na koniec dotarliśmy na plażę przy Anse St Jose, z której za godzinę miała nas odebrać umówiona taxi-boat. Miejsce absolutnie powaliło mnie na kolana swoimi kolorami.

W życiu nie widziałam tak turkusowej i krystalicznie czystej wody, a piaseczek po prostu bajka.

W drodze powrotnej na Praslin trafił nam się jeszcze mały bonus – snorkeling w idyllicznie wyglądającej zatoczce ze szmaragdową wodą.

Z żalem pożegnaliśmy przepiękną wyspę Curieuse i wróciliśmy naszym „Saggitariusem 1” na Praslin. Naprawdę było tu co oglądać. Zdecydowanie jest to miejsce, w którym poczuliśmy prawdziwy klimat archipelagu Seszeli.

Może Ci się również spodoba

1 Odpowiedź

  1. Leszek pisze:

    Piękne krajobrazy wspaniałe widoki i te ogromne żółwie Pozdrawiam l.C…

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.