Neapol i jego intrygujące Centro Storico, stacje metra, Lungomare oraz Castel dell’Ovo

Na początek ostatniego dnia w Neapolu zaplanowaliśmy sobie spacer po Spaccanapoli, najsłynniejszym deptaku dla turystów, który przebiega przez stare, historyczne centrum miasta. Ulica jest prosta, bardzo wąska i długa na jakiś kilometr i co ciekawe dzieli Neapol dokładnie na dwie części od dzielnicy Hiszpańskiej po dzielnicę Forcella. Obecnie Spaccanapoli oficjalnie zaczyna się na Piazza Gesù Nuovo i przebiega przez trzy ulice starówki: Via Benedetto Croce, Via S. Biagio dei Librai i Via Duomo, a potem wychodzi poza granice starego centrum miasta jako Via Vicaria Vecchia.

Piazza Dante

Trochę nam zeszło, zanim wybraliśmy się do starego centrum miasta. Wczorajsze Pompeje trochę nas wymęczyły i wstaliśmy później niż zwykle. Z pobliskiej stacji metra Materdei dojechaliśmy do stacji Dante. Tam, na Piazza Dante przed kompleksem Convitto Nazionale Vittorio Emanuele II, przywitał nas niedzielny jarmark organizowany w ramach Campagna Amica. Zatrzymaliśmy się na chwilę, aby przyjrzeć się bliżej straganom. Sprzedawcy oferowali oliwę, warzywa, owoce, zioła, kwiaty, a także wędliny i sery.

Centro Storico di Napoli

Powoli spacerkiem dotarliśmy do „Centro Storico di Napoli” czyli historycznego centrum Neapolu.  Warto wspomnieć, że to największe tego typu miejsce we Włoszech, a spora jego część jest wpisana na listę UNESCO.

Spaccanapoli

Spaccanapoli to szczególna część Neapolu, która zapewnia dostęp do wielu ważnych zabytków miasta. Szczególnie zadowoleni mogą być miłośnicy obiektów sakralnych, bo idąc deptakiem co chwilę natrafia się na jakiś uroczy kościółek.

Tu gotycki kościół San Domenico Maggiore, a na placu przed nim szekspirowski „Hamlet” na żywo. Nigel był zachwycony.

Co chwilę coś ciekawego.

Spacer po Spaccanapoli idealnie pozwala poczuć klimat starego Neapolu. Uliczki są brudne i obdarte i niesamowicie hałaśliwe. Na ścianach straszą kolorowe graffiti, a z murów zwisają odklejające się plakaty. Znajdziemy tu wszystko, z czego słynie Neapol, a przede wszystkim sklepiki z miejscowym rękodziełem i wszelkiego rodzaju kiczem, wystawy ręcznie robionych figurek, mnóstwo knajpek, pizzerie, trattorie i cukiernie. Przez deptak dosłownie przelewa się ocean ludzi, co jest naprawdę momentami wkurzające, ale taki już urok tego miasta.

Trattoria don Vincenzo

Obiad zjedliśmy dziś na starówce w Trattorii don Vincenzo, polecanej na stronce Tripadvisor. Miejsce jest bardzo oblegane i musieliśmy trochę poczekać, ale warto było. Zafundowaliśmy sobie gnocchi alla sorrentina czyli włoskie kluski z mozzarellą, sosem pomidorowym i parmezanem oraz spaghetti alla carbonara i pyszne białe winko. A na deser nasączone likierem ciastko babà. Było pysznie!

Via San Gregorio

Via San Gregorio to ulica, która tętni życiem do późnych godzin nocnych. Podobno jeśli kupować pamiątki z Neapolu, to właśnie tutaj, bo znajdziecie tu mnóstwo sklepików. Uwagę zwracają charakterystyczne czerwone rożki „cornetto portafortuna”, które są uznawane jako talizmany przynoszące szczęście i chroniące przed pechem. Ciekawe są figurki Poliszynela, to ta postać w czarnej masce, ubrana w białe szaty. Po włosku nazywa się Pulcinella.

Szopki bożonarodzeniowe

Na Via San Gregorio Armeno, jak i również na okolicznych uliczkach, rzemieślnicy mają swoje małe warsztaty, w których przez cały rok wytwarzają piękne bożonarodzeniowe szopki. Pomyślicie sobie – środek października i już sprzedają ozdoby bożonarodzeniowe? Jak się okazuje, tutaj świąteczne świecidełka sprzedaje się przez cały rok. Będąc w Neapolu koniecznie trzeba zobaczyć te całoroczne kramy z ciekawymi, kolorowymi figurkami i elementami do budowy neapolitańskich szopek.

Via del Tribunali

Jeszcze jedna ciekawa uliczka, na którą wdepnęliśmy to Via del Tribunali, bardzo podobna do wyżej wymienionych. Naprawdę, gdzie byście się nie udali na neapolitańskiej starówce, wszędzie panuje niesamowity klimacik.

Stacje metra

Większość europejskich stacji metra jest zwyczajna i całkiem nudna. Zdecydowanie nie można tego powiedzieć o metrze w Neapolu. Projekt „Stacje Sztuki” zamienił 11 starych stacji linii metra 1 w prawdziwe majstersztyki. Nie byliśmy na wszystkich, ale kilka sobie obejrzeliśmy. Niektóre przypominały galerie sztuki.

Najbardziej podobała nam się stacja Toledo ze swoim kosmicznym wyglądem i migoczącymi światełkami, której projektant inspirował się pracami Gaudiego. Wyobraźcie sobie.. jedziecie sobie ruchomymi schodami z głową uniesioną w górę i macie wrażenie, że nie jesteście już na ziemi, tylko gdzieś w kosmosie.

Stacja metra Dante

Stacja metra Materdei

Fenomen włoskiego prania

Co jeszcze ciekawego w Neapolu? Nie można tu pominąć zjawiska suszącego się prania, które jest dosłownie wszędzie. Na balkonach i na oknach. Mało tego, na ulicach widzieliśmy wystawione przed klatkami suszarki z praniem. Te zwyczaje można szczególnie zaobserwować w biedniejszych dzielnicach. Tradycja ma zdecydowanie swoje plusy. Idąc sobie między starymi kamienicami nie poczujecie żadnego smrodu ulicy, bo wystarczy wciągnąć powietrze nosem i nie czujecie nic poza fantastycznym aromatem świeżego pranka.

Wszechobecne graffiti

Graffiti w Neapolu jest wszędzie. Na każdym kroku widzieliśmy kamienice pomazane kolorowym sprayem. I fascynujące to i zarazem smutne.

Lungomare

Późnym popołudniem dotarliśmy na neapolitańskie Lungomare – nadmorską promenadę, która jest idealna na spacery.

Castel dell’Ovo

Lungomare zaprowadziła nas do średniowiecznego zamku Castel dell’Ovo, wybudowanego przez Normanów w XII wieku. Castel dell’Ovo w tłumaczeniu na nasze to po prostu Zamek Jajeczny. Nazwa ta pochodzi od średniowiecznej legendy, wedle której pochowany w Neapolu legendarny rzymski poeta Wergiliusz umieścił magiczne jajko w fundamentach zamku. Jajko miało posiadać moc ochronną dla zamku, miasta i jego mieszkańców i miało chronić przed katastrofą, tak długo jak pozostanie nienaruszone.

Zamek jest ciekawie usytuowany na małym półwyspie i połączony ze stałym lądem groblą. Z kolei grobla jest ulubionym miejscem nowożeńców fotografujących się na tle zamku. Rozpościera się stąd bardzo przyjemny widok na miasto, Zatokę Neapolitańską i wulkan Wezuwiusz.

Wstęp do zamku jest bezpłatny. Dla zwiedzających dostępne są główne przejścia przez zamek oraz obszary widokowe na górze i po bokach. Zamek jest otwarty w godz. 8:00–18:00 od poniedziałku do soboty, a w niedzielę 9:00–13:00, przy czym godziny mogą być różne w zależności od sezonu.

Na miejsce dotarliśmy zbyt późno, aby obejrzeć zamek w środku, jednakże z zewnątrz również prezentował się bardzo ciekawie i okazale.

Na koniec podziwialiśmy Neapol o zachodzie słońca.

Piazza del Plebiscito

Kilka słów podsumowania na koniec

To była nasza pierwsza podróż do Neapolu. Wybierając się tu, do końca nie wiedzieliśmy czego możemy się spodziewać. Czy pokochamy to miasto, czy je znienawidzimy? Tak naprawdę, ani jedno, ani drugie.

Trzy dni spędzone w Neapolu zdecydowanie wystarczyły, aby znaleźć odpowiedź. Chociaż Neapol ogólnie nam się podobał, to zgodnie stwierdziliśmy, że nie do końca to nasza bajka. A już na pewno miasto nie ma szans, aby zrzucić nasz ulubiony Bangkok z piedestału.

Z jednej strony Neapol oferuje przepiękne i ciekawe zabytki, przyciąga fantastyczną starówką i pysznym jedzeniem. Ale z drugiej – odpycha nas porażająca ilość turystów, śmieci, obowiązkowe włoskie coperto w restauracjach i ogólna drożyzna.
I jeszcze dorzucę strasznie głośnych i nie do końca przyjaznych Włochów (ale tylko w Neapolu i najbardziej obleganych miastach wybrzeża, bo w tych mniej popularnych i na prowincji spotkaliśmy bardzo miłych i życzliwych ludzi).

Z pewnością wrócimy w przyszłości do Neapolu, jednak bardziej po to, aby ponownie odwiedzić przepiękne Wybrzeże Amalfitańskie i okoliczne wyspy.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.