Kategoria: BANGKOK

Zakupy i chillout czyli ostatni dzień w Bangkoku

Bangkok to iście handlowe miasto. Opcji za zakupy jest mnóstwo, wielkie handlowe centra, markety, targi i bazary, dostępne od wczesnego ranka do późnej nocy. Jest tyle ciekawych rzeczy do obejrzenia. Niektóre są zaskakujące, inne wręcz absurdalne. Nadarzają się też fantastyczne...

Kulinarne szaleństwo na nocnym markecie Ratchada w Bangkoku

To, co zawsze nas cieszy w Bangkoku, to możliwość delektowania się wspaniałą kuchnią azjatycką, próbowania i poznawania wciąż nowych smaków. Dzięki rekomendacji zaprzyjaźnionego miłośnika Tajlandii, późnym popołudniem wybraliśmy się na fantastyczny nocny targ Train Night Market Ratchada, zwany też New...

Jak podróżowaliśmy z Bangkoku na wyspę Siargao

Począwszy od rana, czekało nas jedno długie pasmo podróży. Musieliśmy przedostać się z Tajlandii na Filipiny, a konkretnie z Bangkoku przez Manilę i Cebu na wyspę Siargao. Czekały nas trzy loty, wszystkie liniami Cebu Pacific. Po przewertowaniu licznych forów internetowych...

Bangkok. Jim Thompson House i inne takie tam.

Jesteśmy drugi dzień w Bangkoku. W końcu wyspaliśmy się, jak na urlop przystało. W okolicznej knajpce zjedliśmy smaczny brunch, bo na śniadanie to już raczej za późno było. Towarzystwa dotrzymywał nam przecudny i przezabawny kotek właścicieli, ubrany w kubraczek z...

Relaksowo na Khao San Road i Soi Rambuttri

W końcu, po długiej i niezbyt przyjemnej podróży, wylądowaliśmy na lotnisku Suvarnabhumi w Bangkoku. Ile razy już tu byliśmy? Chyba straciłam rachubę. Lotnisko jest przeogromne i jak zawsze pięknie przyozdobione storczykami. Żeby dojść do Immigration, czekają nas kilometry do pokonania,...

DO KAMBODŻY na imieniny prosto z Bangkoku

Znowu jesteśmy na lotnisku Suvarnabhumi w Bangkoku. Powoli zaczynamy się tu czuć jak u siebie w domu. Wystrój lotniska zmienił się trochę od czasu, gdy byliśmy tu ostatni raz, czyli dwa lata temu. Pojawiły się olbrzymie postacie strażników demonów, jakie...

One night in Bangkok

Dzisiejszy dzień jest dość męczący, bo praktycznie cały czas jesteśmy w podróży. Koniec luksusów, żegnany nasz wygodny apartament, zarzucamy plecaki na grzbiety i w drogę. Wracamy na jeden dzień do Bangkoku. Opuszczamy Khao Lak i przez  godzinę jedziemy lokalnym, co...